sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 4: Ponownie spotkanie


„ Na palcach wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę wyjścia. Niestety los chciał bym wpadł na … „
……………… przyjaciółkę mojej siostry , Natalie. Serce podskoczyło mi do gardła , miałem nadzieję że jest ona fajna i nikomu nic nie powie (tak nawiasem mówiąc nie znałem jej , ale wyglądała na miłą)
-Philip a ty gdzie się wybierasz ? -spytała mnie. Zauważyłem że Nat ma napuchnięte oczy zapewne płakała. -Chcę wyjść na dwór zobaczyć jak to wszystko wygląda.-nie miałem serca jej okłamywać.
-Nie teraz Phil , wyjdziemy jak tylko wszyscy się obudzą.-powiedziała Nat i ciepło się uśmiechnęła. Już ją polubiłem .
 -Ale nie powiesz nikomu że chciałem wyjść sam ?-spytałem z nadzieją .
- Nie powiem , ale żeby było to ostatni raz ! - powiedziała łagodnie. Trochę zawiedziony i znudzony wróciłem do Roberta , na szczęście i on już nie spał .
-Hej jak się spało ? – spytałem .
 - Ja tam nie narzekam ..... gorzej z dziewczynami – przeciągnął się uradowany .
- Mogę się założyć że cały czas będą narzekać jak to bardzo są zmęczone i jak ich bardzo plecy bolą - teraz i ja się rozchmurzyłem .
- A jeśli gadamy o dziewczynach , to która ci się najbardziej podoba ? - spytał Robert .
-Mi...? Natalie jest bardzo ładna i miła.-rozmarzyłem się. - A tobie ? Wiesz wybór jest duży .
-Twoja siostra jest fajna -stwierdził Rob , myślałem że wybuchnę tam śmiechem .
 - Ona fajna ? No chyba nie !
 - A co sądzisz o reszcie ? - ciągnął Rob .
- Sam nie wiem-stwierdziłem.
- Nina jest całkiem ładna i wydaje się miła .
- Stary wypluj te słowa .. gdyby Sid to usłyszał ! Oj byś już nie żył – szepnąłem lekko zdenerwowany .
- A co ma do tego Sid ?
- Koleś czy ty nie widzisz że on za nią szaleje ? - wrzasnąłem mu prosto w twarz .
- Jakoś nie zauważyłem ....... - rzekł już nie tak zabawnym tonem . Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi , a po chwili do pomieszczenia weszła Diana.
-Chłopcy chodźcie musimy obgadać dalszy plan .-powiedziała i czekała aż wyjdziemy potem zamknęła drzwi i ruszyła za nami.
 * Elizabeth POV *
 Niewyspana i obolała powlokłam się za resztą do jakiegoś pomieszczenia nie różniącego się od innych . Wszyscy byli w nienajlepszych nastrojach , no może nie chłopcy . Oni ciągle się śmiali , a Sid oczywiście miał oczy skierowane na Ninę ... żadna nowość . Po wczorajszym nieudanym flircie jeszcze bardziej zaczął do niej zagadywać , lecz ta nie zwracała na niego uwagi .
 - Słuchajcie wyjrzałam za zewnątrz i nie wygląda to najlepiej - rzekła Diana - jest jam ponad 30 stopni i wątpię żeby udało się komukolwiek przejść , bo wszystko jest zasypane gruzem . Zapewne wszyscy są głodni ... - na myśl o jedzeniu ślinka mi pociekła - a oto chodzi że nic tu nie mamy . - czy ona musiała to powiedzieć ? - będę potrzebowała waszej pomocy . Czy ktoś chciałby wybrać się na poszukiwanie jedzenia ? - na pewno nie ja , szepnęłam w myślach .
*Nina POV*
 Gdy Diana ogłosiła że szuka ochotników od razu się zgłosiłam .
- Ja chcę iść – krzyknęłam uradowana . Kochałam takie przygody , może znajdziemy jakiegoś trupa ? To by było dopiero coś ! Oczywiście gdy ja się zgłosiłam musiał to zrobić także Sid …… ughhhh dlaczego on ? *Elizabeth POV*
Mogłam się tego spodziewać że jak Nina się zgłosi to to samo uczyni także Sid .
- Ktoś jeszcze ? – spytała przekonująco Diana .
- Ja ! – wiedziałam że Phil się odezwie !
- I co jeszcze ? Zostajesz tu gówniarzu – wrzasnęła Amy . Ja jej nie rozumiem … mogła by dać czasem młodemu trochę luzu . Niby jest taka wyluzowana , ale spina się o byle co .
- A czy ja mogę iść ? – odezwał się Robert .
- Jasne że tak – powiedziała uśmiechnięta Diana – czyli mamy skład Ja , Nina , Sid i Rob . Słuchajcie mnie uważnie . Macie się nie oddalać i trzymać się razem , was też to się tyczy . Macie nie wychodzić na zewnątrz , nie wiadomo co tam na nas czyha . – rzekła z lekką nutą grozy w głosie .
- Tak jest pani kapitan - odezwała się Natalie próbując rozładować napięcie. Spojrzałam na nią z pode łba. W każdej innej sytuacji można było się uśmiechnąć, ale nie w tej. Najwyraźniej to samo myślała Diana. -Elizabeth pójdziesz z nami ? - z moich myśli wyrwał mnie głos Diany .
- To nie jest dobry pomysł - próbowałam się z tego wykręcić . Bałam się wyjść , tam było strasznie . -Trudno idziesz z nami potrzebujemy cię.-powiedziała poważnie Diana. -Natalie zostaniesz tu z resztą. Wszyscy mają się ciebie słychać jesteś za nich odpowiedzialna.-te oto słowa Diana skierowała do reszty . Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie za rękę . Była to Nina , ciągnęła mnie w stronę wyjścia , opierałam się , ale to nic nie dało . Popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Nat, ale ta wzruszyła ramionami całkowicie bezradna .
- Wyluzuj - powiedziała przyjaciółka.
 - Nic strasznego nam się nie stanie. To wyprawa po żywność, a nie misja rodem z horroru. – zadrwił Robert . W sumie to miał i rację. Jednak z drugiej strony nie byłam przekonana co do pomysłu wyjścia na zewnątrz. Jeszcze nie byłam na to gotowa. Zginęło tam wiele ludzi, a ja nie miałam ochoty na to patrzeć . Zmusiłam sie by pójść za Niną i resztą.
*Sid POV*
Ponieważ byłem najsilniejszy otworzyłem właz prowadzący na zewnątrz , może teraz zaimponuje Ninie . Chciałbym żeby mnie polubiła , tak ja ja ją lubię . Musiałem jej pokazać że jestem wart jej miłości . Gdy wszyscy wyszliśmy ze schronu chwyciłem do ręki pręta , leżącego tuż obok i rzekłem :
- Trzymajcie się za mną , nie wiadomo co tu na nas czyha - no wiecie , ktoś musiał być przywódcą . Diana wskazała mi kierunek i poprowadziłem grupę . Ciężko było się przedostać przez te ruiny . Zauważyłem , że Nina ma problem z przejściem przez ogromny głaz , dlatego podałem jej rękę , chcąc udzielić pomocy . Lecz ta spojrzała na mnie krzywo jakby chciała powiedzieć "No chyba nie " i sama przeszła obcierając sobie przy tym dłonie . Była taka szorstka wobec mnie. Dlaczego? Przecież tylko chciałem jej pomóc. Jednak z drugiej strony to podwyższało mi poprzeczkę. Chciałem ją zdobyć. Chciałbym by po tym wszystkim, kiedyś mi powiedziała, że czuje do mnie to samo, co ja do niej teraz. Szliśmy tak jakiś czas póki nie zauważyłem supermarketu „ ladybug „ . Nie był on bardzo zniszczony , co umożliwiało wejście do niego . Każdy chwycił koszyk i zaczął brać to co potrzebne . Starałem się iść obok Niny , lecz dziewczyna poruszała się bardzo sprawnie i szybko wśród ruin . Usłyszeliśmy nagle krzyk Elizabeth . Nina pobiegła w jej stronę zwinnie omijając przeszkody . Okazało się że Eliz zobaczyła wystającą z pod gruzu rękę, na której zaschła krew . Strachliwa paniusia, pomyślałem , przecież to nic strasznego . Zobaczyłem Dianę , która podbiegła do dziewczyny i wzięła ją za rękę. Chwilę potem były tuż przy mnie.
- Idziemy ! – powiedziała stanowczo Diana . Cóż mogłem zrobić … banda dziewczyn na mnie i Roba , akurat mamy szansę . Tak jak dziewczyny sobie zażyczyły musieliśmy opuścić sklep . Teraz to wszystkie była prawie do mnie przytulone , tak się bały . Tylko Nina szła odłączona od grupy gadając z Robem . Szczerze mówiąc byłem trochę zazdrosny . Nagle Ruda (tak wszyscy mówili na Ninę) krzyknęła :
- Patrzcie , nasz samochód i rzeczy ! – po czym ruszyła w jego stronę . Samochód cały porozbijamy leżał pod jakimś budynkiem , który w każdej chwili mógł się zawalić .Ona jest szalona – krzyknąłem w myślach i ruszyłem za nią . Dziewczyny oczywiście nie poszły za mną , lecz przestraszone wtuliły się w Roba , ten zaczął się rumienić .
. Dziewczyna męczyła się żeby otworzyć drzwi os auta , lecz te się nie ruszały .
- Daj pomogę ci – uśmiechnęłam się ciepła , ta bez słowa odeszła ustępując mi miejsca . Przyznam sam że ciężko było je otworzyć , ale się udało . Wyjąłem ze środka 3 ogromnie bagaże .
- To wszystko ? - rzekłem . Ruda kiwnęła głową , co znaczyło że tak . Wziąłem 2 torby i ruszyłem do reszty , gdy nagle Nina krzyknęła . Nie wiedziałem co się dzieje , spojrzałem na nią , jej nogę trzymała jakaś okropna postać , to nie był człowiek , nie wiedziałem nawet jak to nazwać . Nina próbowała uwolnić się z uścisku , lecz nic to nie dało . To coś chciało ją ugryźć ! Dziewczyny zaczęły panikować bardziej niż Ruda .
- Uciekajcie ! – krzyknąłem do reszty , uczynili to posłusznie . Tylko Rob został . Musiałem jej pomóc , chwyciłem pręta i zacząłem tłuc to coś po głowie . Gdyby to był człowiek dawno by już stracił przytomność , lecz ten jedynie poluźnił swój uścisk , co pozwoliło Ninie wyrwać się z uścisku . Dziewczyna miała okaleczoną nogę , lecz chwyciła jedną torbę , kulejąc zaczęła uciekać . Ja z paniki zabrałem tylko jedną torbę i ruszyłem za nią . Ruda kilka razy się potykała , a ja pomagałem jej wstać . Gdy jej dotykałem czułem coś takiego niesamowitego … nie dało się tego opisać słowami . Gdy dobiegliśmy do włazu był on otwarty , a na dole czekała na nas reszta .
-Nina nic ci nie jest ? -spytała Nat kiedy tylko weszliśmy do środka.
 -Strasznie boli mnie kostka.-wykrztusiła dziewczyna.
-Pokaż.-powiedziała Nat zmuszając tą śliczną istotę żeby usiadła na łóżko .
*Natalie POV*
 Rana wyglądała okropnie, zauważyłam że Sid z Niną przynieśli dwa z trzech naszych bagaży.
-Sid gdzie jest trzeci bagaż ?-spytałam chłopaka.
-Oj przez to wszystko zostawiłem go tam.-chłopak zaczerwienił się ze wstydu
-Jak to ! To była moja walizka , miałam tam apteczkę.-krzyknęłam co rzadko mi się to zdarzało.
-No nie...-powiedział Sid i patrzył na ranę Niny.
-Wychodzę-powiedziałam.
-Że co?!-wszyscy krzyknęli ze strachem.
-To co słyszeliście nikt się nie rusza !Zajmijcie się Niną nie może stracić przytomności.- odparłam , dziewczyna popatrzyła na mnie karcącym wzrokiem . Nagle ktoś położył rękę na moim ramieniu.
 - Ja to zrobię. Zostawiłem to tam, więc po to wrócę . – rzekł z żalem w oczach .
 -Nie Sid , zostań z Niną .
- Sama se dam radę ....... - rzekła niemiło Ni a do Sida .
-Nina... proszę daj sobie pomóc . Sid miej na nią oko.-powiedziałam i wyszłam na dwór gdzie od razu oślepiło mnie jasne światło. Szłam w kierunku bliżej nie określony , aż zauważyłam nasz samochód i moją walizkę . Podbiegłam do niej i już miałam ją wziąść gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek. Spojrzałam przerażona napastnikowi w oczy . Wydawały mi się znajome, ależ tak!! To były oczy profesora Stirlinga. Nie wierzyłam. A więc o to mu chodziło, więc jest jeszcze jedna taka bestia. Kopnęłam tego stwora w piszczel , co spowodowało że mnie puścił . Złapałam walizkę i czym prędzej pobiegłam do kryjówki . Od razu pobiegłam do pomieszczenia w którym znajdowała się reszta . Wszyscy wyglądali na przestraszonych . Karnacja Rudej jest jasna , a teraz była jak u trupa , śnieżno-biała . Wyglądała ona okropnie , choć nie dała tego po sobie poznać . Jak najszybciej rzuciłam torbę na ziemię i wyjęłam z niej apteczkę . Usiadłam na łóżku , obok Niny . 
- Tylko się nie wierć – rzekłam z troską w głosie . W oczach dziewczyny można było dostrzec strach . Wzięłam wodę utlenioną i polałam obficie na ranę , pojawiła się piana zmieszana z dużą ilością krwi . 
- Aał .. to piecze ! – nie mogłam nic zrobić , musiałam ją oczyścić . Gdy wystarczająco polałam ranę , sięgnęłam po gazę i starłam delikatnie bród z krwią . Teraz wyglądało to jeszcze gorzej …. Jeszcze trochę a można było by dostrzec kość . Krew sączyła się obficie , to nie wyglądało jak zadrapanie , bardziej przypominało to mocne ugryzienie jakiegoś dużego zwierzęcia . Po prostu duży kawał skóry był wyrwany . 
- Diana , możesz mi pomóc ? 
- Co mam zrobić ? – spytała się posłusznie . 
- Weź te gazy i przyciśnij do rany . - ja tymczasem obwinęłam nogę bandażem . Lekko załzawione , przepełnione smutkiem oczy patrzyły się na mnie . Ruda miała lekką gorączkę , martwiłam się o nią . 
- Ok. , gotowe 
- Mogę już iść do naszego pokoju ? – powiedziała nienaturalnie smutna dziewczyna . 
- Decyzja należy do ciebie – niepokoiło mnie jej zachowanie . Nie była zła tylko smutna , i to bardzo . Wstała i ponownie upadła na łóżko , towarzyszył temu głośny jęk . 
- Nie mogę wstać – powiedziała . 
 - Obawiam się że przez kilka dni nie będziesz mogła chodzić . 
- Że co ? – krzyknęła . 
- Pomogę ci – zarzuciła rękę na moje ramie i z ledwością poszła kilka krów . Z pomocą podleciał Rob , także ją chwycił i zaprowadziliśmy ją do naszego pokoju . W wyrazie twarzy Sida można było dostrzec zazdrość . 
 - Powinnaś odpocząć . – powiedziałam z troską w głosie – Masz , połknij to – wręczyłam jej leki przeciwbólowe – ja idę do reszty , przyniosę ci coś do jedzenia . 
*Nina POV*
 - Nat … dziękuje – rzekłam cichym zachrypniętym głosem . Dziewczyna przyjaźnie się uśmiechnęła i wyszła . Zostałam sama w tym pustym pomieszczeniu . Położyłam głowę na fotelu przesiąkniętym zapachem zgnilizny i zatraciłam się w myśleniu . Całe życie przeleciało mi przed oczami . Nie miałam pojęcia co mnie zaatakowało …… to było koszmarne ! Nawet nie mogłam się nigdzie ruszyć , jedyne co mi pozostało to leżeć tu i czekać w bólu . Leki nic nie pomogły , kostka pulsowała a ja cierpiałam . 
*Phil POV* 
Siedzieliśmy wszyscy (oprócz Rudej) przy jakimś starym stole i obgadywaliśmy dalszy plan . Zauważyłem na nadgarstku Nat ślad . 
 - Co ci się w rękę stało – spytałem . 
- No właśnie , właśnie o tym miałam wam powiedzieć . Gdy poszłam po bagaż spotkałam kogoś , a właściwie coś – wszyscy słuchali z zaciekawieniem , nawet ja się wciągnąłem – był to profesor Stirling , ten co nam zwiał . Tylko że nie był już człowiekiem , tylko zombie . – towarzystwo zamarło – to on złapał mnie za nadgarstek i zranił Rudą . 
 - Jezu ! Tych zombie może być więcej – krzyknęła z przerażeniem Elizabeth . 
- Zaraz … jak Nine zranił zombie to ona …….. – wyksztusił przerażony Sam , ciekawe o co mu chodzi . 
- No właśnie , mam tu taką książkę o zombie , wzięłam sobie jako coś lekkiego do przeczytania – Nat wyciągnęła z torby książkę . I ona ma być lekka ? Krzyknąłem w myślach . - …… „ Zombie to stworzenia zrodzone w naszej wyobraźni . Są to nieumarte stworzenia , pragnące tylko jednego – ludzkiego mięsa . W powieściach piszą że gdy zombie ugryzie lub zadrapie człowieka on staje się tym samym co napastnik …. – Jezu ! sercem mi stanęło - ….. pierwszym objawem jest gorączka , człowiek ma omamy , sceny z przeszłości . Następnie spadek temperatury , zarażonemu jest zimno i to uczucie towarzyszy mu do końca . Człowiek umiera , a potem odradza się na nowo jako krwiożercza bestia . Ludzie mówią na nich „zimnie istoty’ albo po prostu „sztywni” . Nie ma ratunku dla takiej osoby …. „ – cisza panował przez dobre kilka minut . 
- To jest chore ! – odezwałem się jako pierwszy . 
- Ale Ruda nie ma omamów – rzekła przestraszona El . 
- I gorączka jej spada – do pokoju wszedł Rob , który był zobaczyć co u Rudej . – choć jest bardzo słaba . Ulżyło mi – westchnąłem z nadzieją że Ninie nic nie będzie . Popatrzyłem na Nat. Była blada a na jej czole pojawiły się kropelki potu. 
-Nat czy wszystko w porządku ? -spytałem zaniepokojony. Dziewczyna pokręciła tylko twierdząco głową. -Pójdę sprawdzić co z Niną.-powiedziała i wstała od stołu. Niestety po kilku krokach zachwiała się. upadła nieprzytomna. 
-Nat...

  Oto filmik promujący nasz blog:
http://www.youtube.com/watch?v=tbvq6k-mf_k
___________________________________________________________________________________

To już 4 rozdział a czytelników jest coraz mniej :( Mamy nadzieję że filmik się podoba , nowy rozdział pojawi się jak będzie 5 komentarzy (paula twój konentarz się nie liczy)<3

niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 3. Początek niemożliwego



Gdy tylko wszyscy znaleźliśmy się w schroni usłyszeliśmy  my trzask. Nie wiem ile trwało ale gdy wyszliśmy zauważyłem księżyc i ….
*Robert POV*
... coś czego nie dało się opisać . Dachy nie pokrywały już domów , auta walały się po ulicach jak małe zabaweczki a drzewa powyrywane z ziemi uniemożliwiały przejazd jakiegokolwiek pojazdu . Nie było widać ani jednej żywej duszy . Myślę że w tych ruinach roi się od ofiar … biedni ludzie , rozejrzę się , może znajdę jakąś osobę .
*Diana POV*
- Rob wyszedł już 30 minut temu , martwię się o niego -  rzekłam chodząc od jednej ściany do drugiej .
- Ej , wszystko w porządku ? – spytała mnie jedna z dziewczyn .
- Nie , nic nie jest kurde w porządku ! – odparłam zezłoszczona . Dziewczyna która mnie zagadała miała długie brązowe włosy i śliczne niebieskie oczy , teraz przepełnione strachem, smutkiem i współczuciem.  – wybacz mi nie chciałam , tylko ta sytuacja – zaczęłam się tłumaczyć .
- Ok. , ok. , rozumiem . Jestem Natalie . – uśmiechnęła się do mnie delikatnie . a ten uśmiech przywodził mi na myśl małe stokrotki w blasku pierwszych promieni słońca .
-Ja jestem Diana , miło cię poznać –odparłam  i mimo wolnie też się uśmiechnęłam . Naszą rozmowę przerwały jakieś krzyki .
 - Co się tu dzieje ? - spytałam , podchodząc do dziewczyny która krzyczała na jakiegoś młodego chłopaka .
- Amy o co tu chodzi ? -spytała Nat domniemaną Amy .
- Philip chce iść poszukać Roberta ,  a ja próbuje wybić mu to z głowy – odparła brunetka . Spojrzałam na chłopaka mniej więcej w wieku Roba. Aż strach pomyśleć że miałabym pozwolić mu wyjść .
- Nie ma mowy –odparłam stanowczo .
- Ale ja jestem prawie dorosły - burknął chłopak .
- Prawie ? No chyba nie - stwierdziła Nina - dziecko ty masz dopiero 14 lat !
-Ale...ale...-  Philip zaczął się jąkać - A ty ruda się nie odzywaj !
-Phil posłuchaj jestem pewna że Robert za chwilę wróci. - powiedziała Nat i jak na potwierdzenie tych słów do pomieszczenia wszedł Rob.
*Sam POV*
Wszyscy ucieszyli się na widok Roba , ja również  . Był on zmarznięty , nie dziwie mu się , na zewnątrz było okropnie zimno .
- Może usiądź – zaproponowałem , robiąc miejsce pomiędzy mną a Eliz . – Cały się trzęsiesz .
- Jak tam jest ? Czy możemy bezpiecznie wyjść ? – spytała wystraszona Elizabeth .
- Obawiam się że nie ….. tam jest okropnie zimno , wszystko jest zniszczone …… - odpowiedział Rob . Wyjaśnił na dokładnie co tam zobaczył , to było straszne .
*Amy POV*
- Chodcie , zaprowadzę was do pokoi w których możecie się dziś przespać-  powiedziała Diana . - Nie są one duże , będziecie musieli ścisnąć się po kilka osób .
-  No to może dziewczyny razem i chłopcy razem ? – zaproponowała Nina .
- Super , mi to pasuje . Choć nie wiem czy mogę zostawić Phila samego …. – oznajmiłam przejęta
- Przecież on będzie w pokoju obok , nic mu nie będzie – powiedziała Diana . Ruszyliśmy korytarzem  za Dianą . Wszyscy byli przejęci całym zdarzeniem , lecz nie SId . Jemu było wszystko obojętna … jego oczy ciągle skierowane były na Nine… , która szła obok mnie .
W końcu znaleźliśmy się w pokojach . Niestety , ale zamiast łóżek były rozkładane fotele . Nie był to może szczyt luksusu ,  jak w 5-cio gwiazdkowym hotelu , ale mimo tego było przytulnie .
-Diano dlaczego tu są tylko trzy łóżka ? -spytałam  zdziwiona .
-A no tak , mam jeszcze jeden pokój , no więc reszta dziewczyn i chłopcy pójdą tam spać -odparła Diana

*Nina POV*
- To ja mogę spać w jednym pokoju z Natalie . Co ty na to Nat ? - spytałam przyjaciółkę.
- Dobrze , jak chcesz .
Dina zaprowadziła nas do następnego pokoju dużo większego niż poprzedni , były tu cztery rozkładane fotele .  Pokój , a właściwie to pomieszczenie było strasznie puste i zimne . Nie panował tu ciepły nastrój . Jedyne światło dawała malutka lampka która co chwila migała . W pomieszczeniu nie było żadnych kolorowych barw , szarość i ponurość wypełniała każdy kont . Fotele były o wiele bardziej zniszczone niż w pokoju obok .  Gdy postawiłam pierwszy krok , przekroczyłam próg , gdy znalazłam się w pomieszczeniu zemdliło mnie . Wszystko było by ok. , gdyby nie ten zapach . Mocny zapach stęchlizny i starości wypełniał pomieszczenie . Przeszły mnie ciarki , wolałabym nie myśleć kto , a właściwie co tu kiedyś spało .
Za mną do środka weszła Nat . Jej mina też nie wyrażała żadnych pozytywnych emocji , właśnie przeciwnie .
- Na co czekacie ? Zajmijcie sobie jakiś fotel , a ja pójdę po dwójkę chłopców . Jest już późno , jutro czeka nasz ciężki dzień . – rzekła Diana , po czym wyszła z pomieszczenia . Z niechęcią podeszłam do fotela tuż obok wyjścia i zerknęłam  na niego . Wyglądał nie najgorzej w porównaniu z pozostałymi . Usiadłam ostrożnie , fotel się zapadł , a w powietrzu zaczął się unosić kórz , Zerknęłam na Nat , dziewczyna również siedziała , naprzeciwko mnie .
-Nie podoba mi się tu Nat. – powiedziałam ze strachem w głosie .
-Wiem mi też nie ale nie mamy innego wyjścia - odparła Natalie .
- Boję się …… a co jeśli zostaniemy tu na zawsze ? – mój głos wyraźnie zmienił ton .
- Nie myśl o tym , wszystko będzie dobrze ……  Ej ciekawe kogo przyprowadzi Diana ? –spytała Natalie , by rozluźnić panującą  atmosferę .  W tej samej chwili zza drzwi wyłonił się Sam a za nim Sid . Byłam zszokowana gdy zobaczyłam tego uśmiechniętego , zielonookiego bruneta .  Gdy go pierwszy raz zobaczyłam wiedziałam że się nie polubimy .
- No to ja was zostawię , prześpijcie się a rano zobaczymy co będzie dalej . – oznajmiła Diana , zamykając za sobą drzwi . Chłopcy spojrzeli na siebie niepewnie i usiedli na pozostałych dwóch fotelach . Przez kilka minut panowała totalna cisza , jedyny odgłos dochodził z lampy .  tą niezręczną cisze przerwał Sid .
- Nat a jak tam twoja siostra ? Nadal zabiera twoje rzeczy bez pytania ?
- Ona nie żyje – odpowiedziała moja przyjaciółka z nutą smutku w głosie .
- Bardzo mi przykro … ja nie wiedziałem …
- Nie chcę o tym mówić  …. – rzekła smutna Nat . Spojrzałam na nią , jej oczy wypełniły się smutkiem , jak wtedy , w samochodzie .
- Może poznajmy się lepiej co ? – zaproponował Sam , próbując rozkręcić towarzystwo . – To jakiej muzyki słuchacie ?
- Ja kocham Linkin Pank – powiedziała Nat , ja się wstrzymałam i siedziałam cicho .
- Żartujesz ?! Ja tak samo ! …. – i tak zaczęła się rozmowa pomiędzy Nat a Samem . Siedzieli obok siebie i zachwycali się tym zespołem . Wyglądało to jakby zapomnieli oni o tym co się stało , zapomnieli o nas , zatracili się kompletnie w rozmowie , w świecie Linkin Pank .
Moje ciało było strasznie zmęczone i przemarznięte .  W pomieszczeniu było okropnie zimno . Gdybym miała jakąś bluzę ….. no właśnie bluzę ! Zastanawiałam się co stało się z naszymi rzeczami . W samochodzie miałam wszystkie oszczędności przeznaczone na ten wyjazd , a gdzie on teraz jest ? Nikt tego chyba nie wie . Chcąc uwolnić się od tych wszystkich myśli postanowiłam że spróbuje zasnąć , choć to nie będzie łatwe .
-Nina? A ty jaką muzykę lubisz ? –nade mną staną Sid, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać , a już szczególnie z nim .
- Jakąś !-odparłam a po chwili dodałam - Mógł byś mnie zostawić w spokoju jestem zmęczona.
- Chciałabym cię tylko lepiej poznać , kto wie ile ty będziemy - odpowiedział szydersko - ja słucham rapu  .
- O widzisz a tak się składa że ja czegoś innego ! – burknęłam i odwróciłam się do niego plecami .
- Jesteś bardzo ładna , inna niż reszta dziewczyn .... - rzygać mi się chciało , gdy on to wypowiedział
-Miło że tak mówisz ale zostaw mnie w spokoju.-odparłam sarkastycznie .
- Z tego co dzisiaj widziałem w cukierni to lubisz słodycze .
- A kto nie lubi ?!
- Możesz przestać być taka niemiła , ja chcę cie tylko lepiej poznać .
- Ja jestem niemiła ? No chyba nie – rzekłam .
- Nina uspokój się , wiem że każdemu jest ciężko , Sid chce tylko porozmawiać - do naszej wymiany zdań przyłączyła się Nat, najwyraźniej broniła chłopaka .
-  Przepraszam was wszystkich ,  ale nie mam ochoty z nikim gadać ! Czy to tak trudno to zrozumieć ?
- Nina nie spinaj się tak – wtrącił się Sam .
- Jak mam się nie spinać ! Jesteśmy w jakimś nieznanym nam miejscu , huragan zabrał nam nasze rzeczy Nat to nie  przelewki ! –wykrzyczałam .
-Dobra nie ma co tego ciągnąć idziemy spać dobranoc.-powiedziała lekko zezłoszczona Nat i położyła się na jednym z foteli, zrobiła to z taką lekkością , jakby nie zdawała sobie sprawy z tego co tu kiedyś spało .
-Dobranoc . -odpowiedziałam z chłopcami i z niechęcią położyłam moją głowę na legowisku . Po chwili powieki zrobiły się ciężkie i same się zamknęły . Ta noc była ciężka . Koszmary i zimno towarzyszyły mi przez cały czas .
*Philip POV*
 Obudziłem się wcześnie. Zacząłem rozglądać po pokoju , gdzie był tylko fotel na którym spał jeszcze Rob , surowe ściany i sucha drewniana podłoga. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak wygląda miasto, mi jest tu dobrze … choć gdyby się dłużej zastanowić brakuje mi konsoli , telefonu , TV i komputera . Ale za to są ładne dziewczyny .
Nudziło mi się strasznie , wszyscy jeszcze spali , więc postanowiłem że sam sprawdzę jak jest na zewnątrz , przecież jest widno . Na palcach wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę wyjścia. Niestety los chciał bym wpadł na … 

 Szkody jakie wyrządziło tornado . 

Pomieszczenie w jakim spały Nat , Nina i chłopcy . 
__________________________________________________________________

Jak myślicie , na kogo wpadł Phil ? A wogule lubicie Philipa ? Według mnie jest fajny :)
Co sądzicie o tym rozdziale ?