*Amy POV*
Obudził
mnie jakiś uporczywy dźwięk. , lecz nic sobie z tego nie zrobiłam , pewnie
chłopcy się znów wygłupiają . Hałas ucichł , a ja zasnęłam ponownie . Lecz po
jakimś czasie obudził mnie ponownie hałas dobiegający z sąsiedniego pokoju .
Miałam już tego dość , zdenerwowana zwlokłam się z łóżka nakładając na ręce
bluzę i wyszłam z pokoju . Przeszłam dzielący mnie kawałek i stanęłam przed
uchylonymi drzwiami. Zajrzałam do środka , lecz zrozumiałam że to nie był dobry
pomysł . Na środku pokoju stał zombie. Zakryłam usta dłonią aby nie krzyknąć i wycofałam się do pokoju w którym spała Nati.
-Natalie zombie –
krzyknęłam jak najgłośniej umiałam i zaczęłam szarpać dziewczynę nachylając się
nad nią .
- Amy …. Idź spać –
wyszeptała Natalie .
- Ale tam jest zombie ,
sama widziałam !
- Proszę cię , nie krzycz
tak ! Jeszcze chłopaków obudzisz .
*Nina POV*
Środek nocy , a do pokoju
wpada Amy i krzyczy że zombie jest tu .
Podniosłam się z nadzieją że jej się to tylko przewidziało . Zamknęłam na
chwilę zmęczone oczy , a gdy je otworzyłam ujrzałam sztywnego który chciał
ugryźć Amy . Nie wiedziałam co zrobić
- Uważaj ! – krzyknęłam
przerażona . Dziewczyna się odwróciła , a sztywny rzucił się na nią . Nie
wiedziałam co mam robić , Sid i Sam obudzili się , ale nie kontaktowali jeszcze
zbyt dobrze . Musiałam zareagować , inaczej to coś wgryzie się z Amy ,
dziewczyna nie przestawała krzyczeć . Wyciągnęłam nóż który zawsze nosiłam przy
sobie i pewnym ruchem wbiłam go w czaszkę zombie , zadając cios za ciosem , co
spowodowało upadek trupa na ziemię . Krew rozprysła się po mojej twarzy i ciuchach
, okropnie śmierdziało , a koszula była cała czerwona . Wytarłam nóż o nogawkę
spodni i spojrzałam na wszystkich . W drzwiach stałą już reszta naszej paczki .
- Zaraz zwymiotuje …. –
rzekłam ironicznie , po czym wyszłam z pomieszczenia . Dosłownie wszystko
miałam we krwi tego sztywnego ! To takie okropne … oczywiście ja musiałam go
zabić bo dwójka chłopaków stała i się tylko gapiła . Ugh …. Muszę się umyć !
Nie chowałam noża , gdyż może napotkam
po drodze jakiegoś zombie .
-Nina
wracaj ! - usłyszałam za sobą krzyk Nat
. Szłam dalej , nie zwalniając kroku . Weszłam do pomieszczenia gdzie była woda
, namoczyłam ręcznik i przetarłam twarz . Teraz to i on był również czerwony .
-Nina!-Nat
wpadła zdyszana do pomieszczenia. W
ręku trzymała pistolet.
- Nie radze używać
pistoletu , hałas ich zwabi .
-Gówno
mnie to obchodzi, i tak jest tu już ich setki musimy zwiewać.-powiedziałam
poważnie Nat, bez nawet cienia strachu – Gdzie ty idziesz ?! – dziewczyna
krzyknęła gdy wyszłam z pomieszczenia .
- Po
torbę – odrzekłam .
- Tam roi
się od sztywnych ! Wracaj , słyszysz ?! – przyspieszyłam kroku nie słuchając
jej . Rzeczywiście , wszędzie pełno zombie , ale musiałam mieć mój plecak . Tam
były leki przeciw bólowe na moją obolał nogę i jakieś ubrania , musiałam się
prędzej czy później przebrać . Wczołgałam się jakoś do pomieszczenia zabierając
plecak , z wyjściem było trochę trudniej bo miałam na karku stado zombie . Na
szczęście szybko biegałam , więc udało mi się ich zgubić .
- Nic ci
nie jest ? – zapytał Robert . Przytaknęłam , po czym opuściłam naszą kryjówkę .
Moja noga okropnie bolała , i chyba krwawiła (nic nie wiedziałam bo panował
mrok)
*Sid POV*
Wyszliśmy
z tego przeklętego schronu w ciszy. Z przodu
szła Nina , kroku starał się jej dotrzymać Rob. Za nimi reszta. Na samym końcu ja i
Nati. W pewnym momencie dziewczyna włożyła mi coś do ręki. Zszokowany
spojrzałem na pistolet. Skąd ona gość wzięła ?! Już miałem się jej spytać, ale brunetka
przyłożyła palec do usta nakazując ciszę. Chcąc nie chcąc odblokowałem broń i uważnie przeczesywałem
teren wzrokiem, właśnie to zawsze
robiłem na ćwiczeniach w bazach wojskowych na terenie ameryki. W pewnym
momencie mój wzrok padł na Ninę. Dziewczyna nadal miała na sobie
zakrwawione ubranie. Podziwiałem ja za to coś zrobiła. To wymagało nie lada
odwagi. Ale jak by się tak zastanowić to Nina i Nat są prawie takie same. Może
różnią się wyglądem , ale żadna nie zostawiła by przyjaciół w potrzebie. Nagle przed moja twarzą przeleciał pocisk. A chwilę potem jeden ze
sztywnych leżał na ziemi w kałuży krwi. Popatrzyłem zdziwiony na Nat. Trzymała
ona wyciągnięty przed siebie pistolet.
- Na
ziemie i cisza ! – szepnęła ruda , zniżając się na nogach . Nie wiedząc o co
chodzi wykonałem jej polecenie .
- Co jest
? – powiedziała Diana .
- O boże
! Ile ich tam jest ! – rzekła Amy . Rzeczywiście , pełno sztywnych , tak na oko
to z setka .
- No i co
teraz zrobimy ? – wyszeptałem – przecież nie mamy z nimi szans !
- Musimy
znaleźć jakieś schronienie , nie będziemy tak wałęsać się całą noc to
niebezpieczne . Gdy tu jechaliśmy na obrzeżach miasta wydawało mi się że
widziała jakąś bazę , tam możemy znaleźć zapasy i broń . Musimy się tam dostać
, chodźcie za mną , nie używajcie broni bo będzie po nas ! – Wow ! Idealnie
opracowany plan działania , brawo Ruda ! Jak najszybciej przedostaliśmy się
pomiędzy ruinami budynku i na szczęście nie zostaliśmy zauważeni . Dotarliśmy
na miejsce , dzięki bogu budynek nie był zniszczony . Weszliśmy po cichu do
środka , raz na jakiś czas musiałem pomagać Nat , bo dziewczyna się potykała .
Mi to pasowało , dzięki temu mogłem się do niej zbliżyć .
Nina szła
na samym przodzie z nożem w ręku . Kopnęła pierwsze drzwi po prawej , wchodząc
do środka .
- Na
razie zostaniemy tutaj , zablokuje się drzwi , a gdy się rozjaśni zobaczymy czy
możemy tu zostać . – powiedziała stanowczo ruda , rzucając plecak w kąt .
Jestem dość silny , dlatego zastawiłem drzwi szafką . Wszyscy byli bardzo
zmęczeni więc od razy zasnęli oparci o siebie, jedynie Nina nie spała , usiadła
oparta o ścianę obok drzwi , przypadło jej stać na straży . Usiadłem obok Nati
, z nadzieją że uda mi się z nią porozmawiać .
-Co to ?
– wskazałem na nadgarstek Nat.
-Opatrunki,
nie wiać ? -odpowiada.
-Boże Nat
nie mów że znowu zaczęłaś się ciąć.-powiedziałem że strachem.
-Ja nigdy nie przestałam .- odparła dziewczyna.
-Natalie
ty chyba zgłupiałaś.-wysyczałem przez zęby.
-Wybacz nie mamy ochoty rozmawiać.-powiedziała Nat i
zamknęła oczy. Po chwili dziewczyna zasnęła, wziąłem z niej przykład i też
poszedłem spać.
*Philip POV*
Obudziły mnie promienie
słońca wpadające do pomieszczenia przez pękniętą szybę . Dopiero świt , jeśli
miałbym zgadywać strzelam że jest godzina 5-6 . Wstałem i przetarłem oczy ,
wszyscy jeszcze spali . Zdziwiłem się ponieważ drzwi były otwarte , a o ile dobrze
pamiętam Sid je zastawiał czymś ciężkim . Niny również nigdzie nie było ,
zżerała mnie ciekawość , musiałem to sprawdzić . Pewnym krokiem wyszedłem z
pomieszczenia i rozejrzałem się dookoła .
Usłyszałem lejącą się wodę , zajrzałem do pomieszczenia obok . No i proszę
znalazła się Ruda . Przemywała swoją twarz wodą , oparłem się o futrynę drzwi i
już chciałem ją wystraszyć , gdy ta zdjęła zakrwawioną i podartą koszulkę . Oh
God … jakie ciało ! Postanowiłem nic nie mówić , żeby nie zepsuć sobie widoku .
Przetarła jeszcze raz swoje ciało i nałożyła czystą bluzkę a na to za dużą na
nią bluzę z kapturem . Włosy spięła w luźnego koka , po czym się odwróciła .
- Co ty tu robisz ?! –
krzyknęła .
- No wiesz …. Ummm ….ammmm
… masz ładne ciało – rzekłem przygryzając dolną wargę .
- Zboczeniec ! – wróciła
do pomieszczenia w którym była reszta . Ha ha ha … musiałem ją nieźle wkurzyć .
Wszedłem za wściekłą Niną do pomieszczenia w którym spaliśmy.
Wszyscy już wstaliśmy. Słychać było ciche rozmowy. Spojrzałam na Sida ,
siedział koło Nati , żadne z nich nie odzywało się do nikogo. Podszedł do tej
dwójki i usiadłem na przeciwko nich. Już miałem coś powiedzieć gdy usłyszałem
głos Niny.
-Ktoś
musi iść na zwiady.-powiedziała. Nat od razu wstała z miejsca i zgłosiła się na
ochotnika, nie chcąc być gorszy od niej wstałem i podszedłem do Nat. Do nas
doszedł jeszcze Sam z Robem.
-Pójdziemy we czwórkę, ty zostań z nimi i
poszukajcie jedzenia, zapewne zabawimy tu dłużej, pożyczyła byś, mi nóż ? -usłyszałem
jak Nat mówi do Niny. Dziewczyny mierzyły się przez chwilę wzrokiem.
- Sory ,
ale ten nóż jest dla mnie ważny – dziewczyna spojrzała na niego , po czym
wsunęła go w pasek od spodni .
- Dobra ,
jakoś sobie poradzę – powiedziała Natalie , po czym wszyscy wyszliśmy . Po
drodze znaleźliśmy kilka magazynków i noży , zabraliśmy je . Ta baza nie była
zbyt duża , tylko jedno piętro . Musieliśmy oczyścić pomieszczenia , jeśli mamy
tu zostać sztywni muszą zniknąć . Na początku miałem niezły ubaw z zabijania
sztywnych , gdyż starałem celować się im prosto w gębę .
*Sid POV*
Patrzyłem
jak Nati razem z chłopakami wychodzi z pomieszczenia. Poczułem lekkie ukłucie
zazdrości.
-Sid
możemy porozmawiać ?-usłyszałem głos Niny.
-Tak, o
co chodzi ?-spytałem.
-Przez
przypadek usłyszałam waszą wczorajszą rozmowę, o co chodziło ?-spytała mnie
dziewczyna. Westchnąłem głośno.
-O nic
ważnego.-odparłem.
-Nie
okłamuj mnie Sid, to nie ma sensu.-powiedziała Nina. Nie odezwałem się słowem.
Rozejrzałem się po pokoju, w końcu znalazłem jakieś drzwi. Podszedłem do nich i
otworzyłem je. W środku znajdowało
się wojskowe archiwum. Podszedłem do
jednej z szafek i zacząłem przeglądać dokumenty. W końcu natknąłem się na jedną
teczkę. Wyjąłem ja ostrożnie. Na wierzchu widniało napis.
-Robert Brown, kto to taki ? -usłyszałem za
sobą głos Niny.
-Niedługo się
dowiesz.-powiedziałem i wziąłem teczkę po pachę. Zabrałem się do przeszukiwania
reszty szafek. Byłem zbyt zajęty , gdy wróciła Nat z
chłopakami.
-Boże Nat
co ci się stało?!-krzyknąłem patrząc mam dziewczynę która była cała we krwi.
-Philipowi
zachciało się być strzelcem wyborowym.-odparła patrząc na chłopaka. Ten
automatycznie spuścił wzrok.
- Dużo
ich było ? – spytała przejęta Diana .
- Trochę
. Baza jest czysta , możemy tu zostać . Ale najpierw trzeba tu ogarnąć . –
powiedziała Natalie , chciałem jak najszybciej pokazać jej tą teczkę .
-Nat
musimy porozmawiać.-podszedłem do dziewczyny.
-Nie mamy
o czym.-odparła i podeszła do Niny. Nie dałem za wygraną. Stanąłem między nią a
Nina i podałem jej teczkę. Zdziwiona spojrzała na mnie a potem na przedmiot w
jej ręce.
-Skąd to
masz ?-spytała mnie drżącym głosem.
-Znalazłem.-odparłem
spokojnie.
-Ty
szowinistyczna świnio! Ty po prostu kochasz patrzeć jak cierpię! Nie martw się
już nie długo zabiorę ci tą przyjemność !-rzuciła we mnie teczką z której
wysypały się zdjęcia i wybiegła z pomieszczenia. Stałem jak sparaliżowany nie
wiedząc o co jej chodzi, reszta osób patrzyła na mnie zdziwiona. Niezręczną ciszę przerwała Amy ,
dzięki jej za to .
- Nie
wiem jak wy ale ja jestem głodna .
-
Przydało by się zebrać zapasy – oświadczyła Elizabeth .
*Robert
POV*
Ze
względy na to że roboty było dużo rozdzieliliśmy zadania . Sid z Phiem wynosili
ciała sztywnych z bazy , no bo przecież nikt nie zamierza spać z trupami w
jednym pomieszczeniu .Natalie , Nina i ja przeszukiwaliśmy jedną część bazy , a
Diana , Elizabeth i Diana drugą . Większość pomieszczeń nie nadawała się go
użytku , gdyż huragan zniszczył ściany . Po dwóch godzinach wszyscy zebrali się
w jednym pomieszczeniu .
- I co
macie ? – spytał Sid , który jednocześnie wycierał ręce od krwi .
- Trochę
broni , granaty , noże i wszystko co potrzebne by przetrwać . – odpowiedziała
Amy . Nawet gdybyśmy mieli nie wiadomo ile broni nie udało by się nam przeżyć .
- No i
mnóstwo jedzenia w puszkach … nie jestem pewny czy to jest oby dla ludzi czy
może dla psów . – dodałem ze skwaszoną miną .
-Dla
ludzie Rob, a dokładniej żołnierzy, na początku wam nie zasmakuje, ale
uwierzcie mi po tym nie będziecie chodzić głodni.-powiedziała Natalie.
-Dobra teraz
powinniśmy się ogarnąć. , obok jest łazienka . Woda może nie jest ciepła , ale
zawsze coś -powiedziała Nina i poszła jako pierwsza się umyć. Zaraz po niej
poszła Nat. Po jakiejś 1h wszyscy byliśmy czyści.
-To teraz inna
sprawa, potrzebujemy przywódcy.-powiedziała Diana .
-Mogę nim zostać.-powiedział Sid uśmiechając się szeroko.
-Jakieś
inne propozycje ?-spytała Nina.
-Stawiałbym
na Natalie.-powiedziałem zdecydowanie.
- A ja
mam lepszą propozycję … najlepszym przywódcą będę ja ! No zobaczcie , jestem
młody , inteligentny i co najważniejsze mega przystojny ! – ha ha ha ….
Myślałem że nie wytrzymam ze śmiechu .
- Nie zaprzeczę
– powiedziała żartobliwie Nina .
- Mianuję
cię na szefa kampani , gratulacje ! – Philip podszedł do Niny i objął ją ręką .
Teraz to już każdy się śmiał .
- Jeśli
ty drobi bracie jesteś inteligentny to ja jestem zakonnicą – dodała ironicznie
Amy .
- A jesteś ? Cholera … założyłem się z Sidem że
cię pocałuję – sam nie wieże że to powiedziałem !
- Ejj …
nie pozwalaj sobie – pogroziła mi palcem .
- Zaraz
popuszczę ze śmiechu – to akurat była prawda . Czym prędzej wybiegłem z
pomieszczenia , alby załatwić prywatne sprawy . Gdy wróciłem każdy się chichrał
.
- Dobra ,
teraz na poważnie ! Mamy dwóch kandydatów …
- Trzech
– wtrącił się oburzony Phil .
- … no
niech ci będzie – konturowała Elizabeth – Najlepiej zorganizować głosowanie .
Ja osobiście jestem za Nat , z tego co wiem to Rob i Diana też . Nina ?
- Dobrze
, a Sam ?
- Jestem
za Sidem . – powiedział nieśmiało .
- Ej to
nie fair !
- Oj Sid
, Sid …. Trzeba się pogodzić z porażką – ale miałem ubaw .
-Ja wiem
jak to można rozstrzygnąć .-powiedział Philip.
-No geniuszu oświeć nas jak ? - spytałem przyjaciela.
-Walką
między Nat i Sidem .-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Philip.
-Mnie
pasi.- powiedziała Nat i wstała. Popatrzyłem na Sid'a. Chłopak wyraźnie pobladł
ale wstał i podszedł do miejsca wyznaczonego na walkę. Oboje przyjęli pozycje
wyjściowe. Sid rzucił się na Nat. Wałka nie była wyrównana. Po piecu minutach
Sid leżał poobijany na podłodze.
-Jakieś
uwagi ?-spytała Nat. Patrzyłem na nią jak na obrazek. Ona zlała Sid'a, ale
odjazd. Byłem bardzo szczęśliwy jak dziewczyna usiadła koło mnie.
Na
zewnątrz zaczęło się ściemniać , przez kilka godzin panowała naprawdę ciepła
atmosfera . Opowiadaliśmy sobie śmieszne historie jakie się nam kiedyś
przydarzyły , opowiadaliśmy o swoim życiu zajadając się znalezionymi chipsami .
Musze przyznać że opowieści Natalie były najlepsze . Martwiło mnie jedno …
dlaczego Nina ani razu się nie odezwała , tylko siedziała przykryta kocem
gapiąc się w okno . Najwyraźniej jest zmęczona . Po jakimś czasie wszyscy już
spali . Całe szczęście że znaleźliśmy grube koce , poduszki i śpiwory .
______________________________________________________
Czytasz = komentarz ;*
Ale tak szczerze , czy ktoś czyta ten blog ? Bo w komentarzach świeci pustkami .....

